Monthly Archives: Kwiecień 2009

Anna Maria Jopek – Skłamałabym

Jestem naiwna.
Tęsknię.
Brak mi motywacji.
Tęsknię.
Zero nadziei.
Kocham.
Tracę coś ważnego.
K o c h a m .
Nie lubię siebie.
Wspominam.
Złość x 100
Smutek x 1000
Przygnębienie.
Głupia. Naiwna. Głupia.
Pustka.
Już nie będzie.
Przepadło.
Złość, strach, wstręt <<  Wyjątkowa promocja! Wszystko w pakiecie za jedyne 5 minut płaczu.
T ę s k n i ę .
Może jednak?

Już mi lepiej.

Przepraszam.


Ja chcieć tego pociągu! Teoria wagonu być głupia

Sama sobie nie wierzę. Nie wierzę w to, co mówię i myślę.
Pewnie dlatego, że muszę kłamać… Ale ja naprawdę muszę.
Przez to wszystko mam mętlik w głowie i tracę zdolność oceny sytuacji.

Wczorajszy dzień był straszny, dosłownie.
Chyba nigdy wcześniej nie płakałam aż tyle.
I nawet nie potrafię podać bezpośredniego powodu, po prostu jest mi źle.

I trochę przesadziłam rozklejając się na biologii i PO, ale to było silniejsze ode mnie.
Choć miło mi było po rozmowie z panem Sekułą ;] Bardzo miło.
Bo on się mną naprawdę przejął.

Daruskowi, Mariolce i Madzi dziękuję za towarzystwo :*
Za całe po południe.

I trwajmy we współczuciu koledze, któremu dostało się po mordzie za nic xD
Dziękuję Bogu, że odwróciłam głowę.

* << hajne xDD


Miley Cyrus – Goodbye


„Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment,
na moment tylko się ukaże po to tylko,
by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.”

Najchętniej w tym momencie bym się wyżaliła, ale powstrzymam się ;) Naprawdę postaram się powstrzymać. W końcu takie było założenie mojego planu na przyszłość, tak więc nastąpi teraz próba sił ;]

Od 72 godzin czekam, ale już wiem, że się nie doczekam.
Smutne. Ale przyzwyczaiłam się, wiecie? Przyzwyczaiłam się, naprawdę.  I co więcej, pogodziłam się z tym w 100%, tylko tak mi czasem jakoś smutno…
W każdym bądź razie tłumaczę sobie nieustannie, że jest w tym wszystkim jakiś cel ;) Prędko go nie poznam, ale może kiedyś…

Udało mi się skupić na szkole. Sama w to nie wierzę, ale się udało.
Zmusiłam się do poświęcenia i jestem z siebie cholernie dumna.
Kiedy po 6103 dniach mojego życia doszłam do wniosku, że jestem człowiekiem zupełnie bezwartościowym, bez żadnego celu w życiu, bez żadnych priorytetów, kiedy dotarło do mnie, że tak naprawdę nic nie wiem, przestraszyłam się. Naprawdę się przestraszyłam. Bo zrozumiałam, że przez swoje lenistwo mogę nie osiągnąć niczego. Bo zwykłam się usprawiedliwiać, że to moja cecha wrodzona, która bezwarunkowo towarzyszyć mi będzie do końca życia, zamiast z tym walczyć. Teraz będzie inaczej.

Przemyślałam sobie wszystko. Nie tylko szkołę, ale wszystko. I mam ogromne wyrzuty sumienia, bo byłam bardzo niemądra. Ale to chyba dobrze, że mam tego świadomość, prawda?
Tymczasem się zmobilizuję. Bo bardzo dawno nie mogłam powiedzieć, że jestem szczęśliwa, a chwilowe stany euforyczne, to nie to samo co spokój dający szczęście trwałe. Potrzebuję spokoju. Bardzo potrzebuję.
I liczę na Jego pomoc.

:*


Myślimy i ?wychowujemy? murzynka

Migusiu! Należy nauczyć cię myśleć.
Ale myśleć tak naprawdę, a nie pozornie.
Tak, żeby było widać rezultaty.

Przede wszystkim zacznij rozsądnie oceniać każdą sytuację. Kiedy trzy razy przemyślisz to, co chcesz zrobić lub powiedzieć, odczekaj chwilę i przemyśl to ponownie.

I pomimo skłonności do niesłuszych wyborów, staraj się jak tylko możesz.
Miej na uwadze, że każda twoja decyzja może diametralnie zmienić przyszłość. Wtedy może unikniesz kolejnej wpadki.

<krzyżyk na drogę>
xDD

***

Jestem niepocieszona! Totalnie zbulwersowana.
Bo obiecałeś mi murzynka, a teraz się wykręcasz.
I może ja sobie nie życzę być okłamywana? xDD

Obietnica to obietnica, niezależnie, czego dotyczy.
I właśnie teraz zamykam się w sobie i otworzenie mnie nie będzie już dla Ciebie takie łatwe jak dawniej.  xP
Właśnie tak.


David Guetta – Love is gone

To żeśmy zaszalały.
Jest kilka wniosków, które się nasuwają po dzisiejszym dniu:

1. Zdjęcia już dawno nie wychodziły TAK zajebiście ;] I trzeba to powtarzać xD
2. Faceci już dawno TAK nie lustrowali wzrokiem xD To było miłe ^^
3. Pseudofaceci z parku nie potrafią podrywać :P
Tekst: „Macie może fajki?” niekoniecznie podziałał na korzyść autora owej wypowiedzi i odbił się bez echa xP
4. Pierwszy wybór może okazać się najlepszy. Im dłużej szukasz, tym większe prawdopodobieństwo, ze nie kupisz niczego xD
5. To wina okularów, że mi nie pasują, a nie moja ^^
6. Można łatwo nauczyć się chińskiego. Wystarczy włożyć do ust kubek ze słomką i akcent jest rewelacyjny! xD
7. Nie pokazuj ani kawałka ciała, bo nazwą cię dziwką :P
Ewentualnie można się usprawiedliwiać, że zaczepiają, bo ich nie stać xD

I to by było na tyle. ;)

A dzisiaj mamy okrąglutkie 5 miesięcy.
Cholernie „bezkontaktowe”…


Odrobinę spóźnione postanowienia wielkopostne?

Obecnie uparcie dążę do czterech celów.

Po 1. Chcę być z NIM cholernie szczęśliwa, cieszyć się każdą chwilą i niczego nie żałować.

Po 2. Chcę śpiewać naprawdę dobrze i usłyszeć kiedyś, że lekcje przyniosły oczekiwane efekty.

Po 3. Chcę zawsze mieć przy sobie operacyjną grupę wsparcia.

Po 4. Chcę dotrwać do czerwca i skończyć pierwszą klasę z zadowalającym mnie wynikiem.

ad. 1
Wiem, że nie jest łatwo. I wiem, że cała ‚problemogeneza’ wzięła początek z mojej głupoty, nieostrożności i naiwności . Ale mam nadzieję, że zostanie mi to w końcu wybaczone i życie nie będzie polegało tylko na wspominaniu momentów, kiedy było tak naprawdę dobrze ;]
:*

ad. 2
Jeśli nie wymięknę i dam radę zapieprzać co poniedziałek na UŚ, który w mniemaniu moich nóg znajduje się na końcu świata, będzie okej. Muszę koniecznie wziąć tutaj pod uwagę mój totalny brak organizacji i zdolności racjonalnego myślenia pod wpływem stresu, a może przestanę się gubić:
– we własnych myślach,
– za pierwszym pokonanym rondem,
– podczas patrzenia na zegarek,
– w czasie najprostszych ćwiczeń oddechowych.
Ostatnio nie zwróciłam na to wszystko uwagi i dostałam niezłego kopa w dupę.

ad. 3
Wy Wiecie… ;) Obiecuję koniec marudzenia, choćby nie wiem co! Najwyższy czas dać Wam odpocząć od moich żali ;) I teraz ja będę Was wspierać. Tak, jak Wy to robiłyście przez cały ten czas.
:*

ad. 4
Tutaj zaczynają się schody.
Przydałaby się winda.
Z mojego niesamowitego lenistwa wynika mnóstwo zaległości. Po raz kolejny dołączając brak organizacji, jestem udupiona xP Trzeba mi sporo motywacji…
Albo Boga.


Z korespondencji lekcyjnej i monologu pani profesor

„M: A ta blondyna, co siedzi za biurkiem i, otwierając rano szafę, wzoruje się na czerwonym kapturku, to myśli, że my się tych pierdół nauczymy?
D: Tóż wczaaas! wrrr…”

„A.E.: Kochani moi! A nauczyciele się mają bardzo fajnie.
Wolne na okrągło. Wymądrzają się, znęcają nad uczniami…
A ile zarabiają! Zapraszam was,  kochani moi, do szkoły! Za 800 złotych!
I będziecie pracować tak, jak ja. Albo nie! Ja was lubię, to wam tego nie życzę.
Ale Kochani, super praca! Naprawdę polecam!
Mam przed sobą uśmiechniętych młodych ludzi… A ty kolego, nie siedź do mnie plecami, bo mi zaraz szczęka wypadnie. Choć jeszcze mam zęby swoje, ale kto wie…
A ja uważam, że nasze prawo jest w porządku. Tylko trzeba się nauczyć mówić „nie”. Bo na naszym rynku pracy tak to wygląda, jak wygląda. I nikt mi za to nie płaci, że muszę siedzieć po godzinach. To nie jest tak łatwo. Bo my mamy po prostu inne warunki.”

A tak poza tym, to wszystko jest w porządku xD Kochamy panią profesor ;)

Moim dziewczynkom dziękuję za kolejny wspaniały dzień :*

Dziękuję za to, że się mną interesują, choć mogłyby mieć mnie i moje żale głęboko w czterech literach ;)
Dziękuję, że mnie znoszą i nie wytykają ciągłego marudzenia.
Dziękuję, że zawsze są skłonne mnie wysłuchać i zawsze szczerze mówią, co o mnie sądzą ;)
Dziękuję, że stoją po mojej stronie w każdej sytuacji ;)
I dziękuję, że mi mówią, co czują.
A to dla mnie cholernie ważne.
Przynajmniej od nich mogę to wyegzekwować bez mojego proszenia..

Kocham Was. Bardzo :*

Dzisiaj po raz kolejny się zawiodłam. I już powoli tracę nadzieję.

_________________
Edit:

A jednak warto było czekać ;)
Kocham! :*