Pink – Dear Mr. President

Pięć godzin na słońcu. To jest to, czego było mi trzeba ;) Doładowałam akumulatory i od razu nastawiłam się odrobinę bardziej pozytywnie na otoczenie ;) I się nawet trochę przysmażyłam  =D

W międzyczasie pochłonęłam kolejną powieść Cusslera ze względu na ogromną wręcz sympatię dla głównego bohatera ;)
W tym też miejscu polecam owego autora bardzo serdecznie! :P

Tak oto skupiałam się na nic-nierobieniu, co pozwoliło zapomnieć choć na chwilę, jak bardzo jest beznadziejnie ;]

Słaba metoda, ale wkurwia mnie niesamowicie, że nie mam kontroli nad własnym życiem.  Że dzieje się coś, na co nie mam wpływu, bo nie rozumiem sytuacji. I nie mogę zawalczyć o lepsze jutro, bo mówiąc
o tym, co mnie boli, słyszę, że najzwyczajniej w świecie się czepiam.

A chcę tylko znać powód. Chcę się poprawić.
Chcę cieszyć się Nim ciągle, a nie tylko wtedy, kiedy czytam smsy sprzed dwóch miesięcy, czy przeglądam archiwum gg.

Jestem przewrażliwiona?

Reklamy

7 responses to “Pink – Dear Mr. President

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: