Dziewiczy rejs do Jaworzynki

Zważywszy na fakt, iż jedynym celem naszej wycieczki było obejrzenie kilku pseudokur, zwanych podobno głuszcami, jestem bardzo nieusatysfakcjonowana.

I toalety tam nie mieli, czujecie?
A ja chodziłam za przewodnikiem, prosiłam, błagałam i nic.
Napisu „WC” lub tym podobnego nie zobaczyliśmy.
Należało się zadowolić lasem, który kusił swą gościnnością i chmarą kleszczy.

A kiedy w słońcu pustyni maszerowaliśmy na ognisko w jakże stosownej ku temu porze (południe), niejeden z nas zapragnął choć na chwilę znaleźć się w innej strefie klimatycznej =D

Ale w sumie zawsze lepsze łażenie po zadupiu,
niż siedzenie w klasie xP
Przynajmniej było tam tak ładnie. Naprawdę ładnie :)

I nastrój wspaniały, ot tak =D
Można świat doganiać! ^^

I ja se kocham moje dziewczynki :*

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: