Monthly Archives: Czerwiec 2009

A na różowo. xD

Oooł je.
Staczam się. Serio.
Gram w te simsy już od 4 godzin i nie mogę się oderwać.
I wiecie co?
Stworzyłam tak namiętny związek lesbijski, że aż się sama dziwię.
I to związek potrójny. Trzy w jednym.
Nie wiem, co z tego wyniknie, bo moja bohaterka podobno się w najbliższym czasie zestarzeje i ma przejść na emeryturę, ale sądzę, iż nadal będzie bardzo seksowna i pociągająca, a jej romans trwać będzie jeszcze długo.

A poza tym po dzisiejszym farbowaniu jestem cała uwalona od farby w kolorze średni brąz i bynajmniej mnie to nie cieszy, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż przez pięć minut poddawałam się torturom w postaci szorowania pumeksem xD I chyba mi skóra zejdzie. Tzn naskórek xD
W każdym bądź razie nie będę jutro wyglądać tak, jakbym tego chciała, nawet jeśli ubiorę moją wspaniałą różową sukienko-bluzkę xD

Mojego kochanego Wojtusia przepraszam :*
Za to, że go zaniedbuję, będąc pochłonięta przez w/w grę xP
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina =D
Żałuję, chcę się poprawić, proszę o pokutę, rozgrzeszenie, itd. xD
:**

Reklamy

Ciepło, ciepło. Wakacyjnie.

Prawie wakacje. I nie jestem do końca pewna, czy się z nich cieszę.

1. Nie będzie Humbaków – naszych bezpodstawnych fochów, głupich zachowań, przesiadywania pod fontanną, obgadywania każdego, kto się nawinie, selekcji wśród męskiej części szkoły (choć to w związku z zaistniałą sytuacją nie będzie nam chyba tak intensywnie doskwierać)… nie będzie tych wszystkich emocji.
2. Nie będzie Jego – jego dotyku, zapachu… Tego, do czego zdążyłam się bardzo szybko przyzwyczaić. Może zbyt szybko…? Nie będzie mnie trzymał za rękę, nie będzie dla mnie śpiewał, nie będzie mnie przytulał, nie będzie się do mnie uśmiechał, nie będzie Jego słodkich min i tego spojrzenia.
Zapomni?
3. Nie będzie śpiewu – właśnie teraz, kiedy cała moja praca i wysiłek zaczęły nabierać kształtu, przynosić jakieś minimalne efekty. Pomimo tego, że czasem mi się nie chciało, że kasę na lekcję wydawałam w rossmanie, naprawdę mi zależało. Nadal zależy.

Gdyby nie obóz – za równe 29 dni – chyba bym się popłakała.
Ale jakoś to przetrwamy.
Będę się starać.
Będę myśleć.
Będę pamiętać.
Będę rozmawiać.
Będę pisać.
Będę dobrej myśli.
Będę mieć nadzieję.

Spotkam się z Anią. I Karoliną.
Będziemy płakać ze szczęścia, potem rozmawiać, potem się kłócić całe dwa tygodnie, potem znów płakać – ze smutku.
Wykorzystamy TEN czas. Przecież mamy siebie tylko raz w roku.

:)
Będzie dobrze.


A walnijcie się wszyscy w łeb.

Serio.
Bo się taki maras zrobił, że ja już nic nie wiem.
Ale bynajmniej nie czuję się winna.
Bo ja się naprawdę staram, żeby to wszystko wyglądało jakoś normalnie, jak dawniej.
A do tego trzeba porozumienia wszystkich stron, na co liczyć w tym wypadku nie mogę.
Także nie pozostaje mi nic innego, jak sobie odpuścić.
Za cholerę nie wezmę na siebie misji zbawienia tego świata.
Bo Wasz entuzjazm mnie powala.

Będę sobie czekać na jakiś cud i mam ogromną nadzieję, że takowy nastąpi.
I mimo wszystko Was kocham.


aj loff Emilka! xD

Kocham ją, kocham!
Kocham Emilkę, kocham rachunkowość! xD
Kocham wszystkich i wszystko.

Jestem tak przecholernie szczęśliwa, że nie potrafię tego opisać xD
I pomimo tego, że mam same enki w dzienniku, bo tak jakoś wyszło, że ostatnio dziwnym zbiegiem okoliczności zdarza mi się zbaczać z kursu, kocham tę szkołę xD
I nawet mi nie przeszkadza, że muszę codziennie widywać wrogie twarze z budowlanki (nie obrażając Żani) xP
Laba, laba i jeszcze raz laba.

I On :*

Pawełkowi kochanemu życzę wszystkiego najlepszego! I żeby się
w dniu swoich urodzin nie zapił na śmierć, bo fajny z niego synek
i szkoda by go było =D

A sobie życzę, żebym jutro dzielnie wytrwała na wszystkich lekcjach.  ^^
Amen.

„[…] wolno ryzykować przypuszczenie, że słuchanie sumienia jest w sumie bezpieczniejsze i że ono mniej nas może oszukiwać aniżeli zasady moralne, które przecież niemal zawsze potrafimy na naszą korzyść przekręcić.”

Leszek Kołakowski