A walnijcie się wszyscy w łeb.

Serio.
Bo się taki maras zrobił, że ja już nic nie wiem.
Ale bynajmniej nie czuję się winna.
Bo ja się naprawdę staram, żeby to wszystko wyglądało jakoś normalnie, jak dawniej.
A do tego trzeba porozumienia wszystkich stron, na co liczyć w tym wypadku nie mogę.
Także nie pozostaje mi nic innego, jak sobie odpuścić.
Za cholerę nie wezmę na siebie misji zbawienia tego świata.
Bo Wasz entuzjazm mnie powala.

Będę sobie czekać na jakiś cud i mam ogromną nadzieję, że takowy nastąpi.
I mimo wszystko Was kocham.

Reklamy

10 responses to “A walnijcie się wszyscy w łeb.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: