Na językach

Usprawiedliwiam się, że „chyba” robi radykalną różnicę, że przecież „chyba” nie znaczy „na pewno”, a więc wcale nikogo nie okłamuję.

Okłamuję jego i samą siebie. W imię czego? I tak wszystko wyjdzie na jaw.

Ludzie szybko zwęszą sensację i będą się nią upajać do znudzenia.
Będą debatować o tym przy porannej kawie, przy piwie w barze, ale niezbyt głośno, żeby przypadkiem ktoś tego nie podsłyszał. Będą się szczycić, że jako jedyni znają prawdziwą wersję wydarzeń, choć tak naprawdę nie wiedzą nic.
Są jak te hieny. Zabierają ostatnie krzty prywatności i ani się obejrzysz, a przylepią ci niezbyt panegiryczną etykietkę, która pasować będzie do ich oczekiwań.

Aż zapomną. A zanim zapomną, mnie tutaj nie będzie, więc tak jakby cała heca mnie nie dotyczyła.

Urocza perspektywa.

Reklamy

One response to “Na językach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: