Monthly Archives: Październik 2009

patologii część pierwsza.

atmosfera mnie przytłacza, bo wszystko przesiąknęło żalem.
mam ochotę z nim porozmawiać, napisać smsa o treści „Jak się czujesz?”, ale tego nie zrobię, bo nie jestem gotowa.
nigdy nie byłam dobra w poważnych rozmowach na jakikolwiek temat, bo zawsze kończyło to się płaczem, więc teraz nie może być inaczej.

może mu przejdzie i będzie choć w maleńkim stopniu jak dawniej?
… staram się trzymać.
ale zapowiada się ciężki czas.

Reklamy

ballada wagonowa.

sam diabeł szepnął: wietrze wiej!
a ja nie lubię, kiedy wieje. już się nie łudzę, że stworzę tę strefę klimatyczną, o której kiedyś pisałam. jestem na to zbyt niepełnosprytna, a utwierdzam się w tym przekonaniu dwa razy w tygodniu, wychodząc z sali chemicznej.
<niech ta czarownica stąd wyjdzie, bo jej coś zrobię. to nie Łysa Góra, tylko mój pokój>
i wyssała ze mnie całą pozytywną energię.
idę spać. sama…


serce me odkryją w tobie.

perspektywa wspaniałego tygodnia.
pomimo tego, że wszystko się posypało.

znów się rozczarowałam.
ale wytrzymam te 2 miesiące.
to musi być już!

dumka na dwa serca, próby, próby i jeszcze raz próby.

brakuje mi Coelha.
zafascynował mnie, a teraz nie potrafię go odnaleźć.

polubiłam „Akurat”
bo nie rzucają słów na wiatr.

i kocham z dnia na dzień coraz mocniej!