Monthly Archives: Styczeń 2010

śniegowo.

pomimo tego że zimy nie lubię, tam było pięknie. może to się wydać banalne, ale na takie widoki można patrzeć godzinami… gdyby tylko była wyższa temperatura :) i bynajmniej nie chodzi mi o widok na poniższym zdjęciu :) klimat mi się udzielił i mróz wyjątkowo nie przeszkadzał.


z dedykacją dla autora. :)

Reklamy

spokój, spokój, szczęście.

Strzały lecącej za dnia
Ani strachu nocnego się nie boję!
[…]

TGD – Strzała

ostatnio ciągle poznaję nowych ludzi. bardzo różnych ludzi. na twarzy każdego maluje się inny zestaw uczuć, inne ślady przeszłości, inny rodzaj uśmiechu, inne światło bijące z ich oczu. a jednak coś ich łączy… żyją Bogiem i muzyką. są niezwykle sympatyczni, otwarci na świat i dobrzy. tak po prostu. i mogę być niewiadomo jak bardzo zła i obrażona za konieczność przebywania w obcym towarzystwie, po kilku chwilach czuję się jak w gronie najbliższych… i nie da się z tym walczyć. znów doznaję czegoś wyjątkowego, a wtedy stwierdzam, że życie ma jednak sens.

czekam na księdza. moim zdaniem to zupełnie bez sensu, ale skoro Kościół chce mieć kontakt z wszystkimi swoimi owieczkami, to niech mu będzie. i tak nadal twierdzę, że ‚zasady’ naszej wiary są do dupy.

… zastanawiam się tylko, jakim prawem megasople spadają na MÓJ parapet…?